Stargardzki Portal Internetowy
Dodaj firmę do katalogu
 
Reklama w portalu
Szukaj w portalu
30 Lipiec 2010
Ludmiła, Julita, Piotr

Działy forumstało sięWigilijny cud - niewytłumaczalne uzdrowienie
Treść Autor
2009-12-30 20:53:55

Tracy Hermanstorfer w Wigilię wraz z mężem przebywała na sali porodowej, czekając na narodziny dziecka. - Nagle u kobiety doszło do zatrzymania akcji serca oraz oddechu - powiedział dr Stephanie Martin, lekarz specjalista szpitala w Colorado Springs. Niemowlę po urodzeniu nie dawało żadnych oznak życia. Niespodziewanie, po chwili, dziecku zaczęło bić samodzielnie serce, a matka w niewytłumaczalny sposób zaczęła oddychać - opisuje serwis internetowy telegraph.co.uk.
Tracy Hermanstorfer była wraz z mężem w szpitalu, gdy zaczęła odczuwać senność. - Ona dosłownie przestała oddychać, a jej serce się zatrzymało – relacjonuje mąż. Lekarze i pielęgniarki rozpoczęli akcję reanimacyjną, zaintubowano ją, ale nic to nie pomogło. - Trzymałem ją za rękę, gdy nagle zdałem sobie sprawę, że już jej nie ma. Moje życie nagle się zawaliło - mówi mężczyzna.

Po cesarskim cięciu, część zespołu przeniosła kobietę do sali operacyjnej, podczas gdy inni zajęli się ratowaniem dziecka, któremu dano imię Coltyn. Lekarze stwierdzili, że dziecko jest martwe.

- Wziąłem niemowlę na ręce i po chwili zaczęło oddychać – opowiada Hermanstorfer.

Dr Martin, który w tym momencie ratował życie Tracy Hermanstorfer, powiedział, że "nagle, funkcje życiowe kobiety wróciły, zanim jeszcze przeniesiono ją do sali operacyjnej". Szacuje, że jej serce nie biło ok. 4 minut. Lekarz oznajmił, że nie może wyjaśnić ani zatrzymania akcji serca ani jej odzyskania.

Pan Hermanstorfer tłumaczy cała sytuację interwencją Boga. - Mogłem wszystko w jednej chwili stracić, ale w ciągu półtorej godziny to, co miało mi być odebrane, oddano mi. Musiała w tym brać udział ręka Boga, oboje jesteśmy wierzący, ale w tej sytuacji nawet niewierzący nie potrafią wyjaśnić, jak to się stało. Nie ma innego wytłumaczenia, to był Boży cud - dodał Hermanstorfer.



@anonimowy
2009-12-30 23:43:17
...prorok czy co ...jakiś ?
@anonimowy
2009-12-31 07:46:03
taaa a świstak zawija w sreberka. Ta bajka nadaje się do opowiadania na lekcji katechezy.Albo na artykuł w STRAZNICY
@anonimowy
2009-12-31 09:04:09
NIE ŚWIRUJ-MIAŁEŚ O TYM MÓWIĆ W WIGILIĘ A TY WYSKAKUJESZ Z TYM NA KONIEC STAREGO ROKU.MARTW SIĘ JAKIE CUDA CZEKAJĄ CIĘ W NOWYM ROKU,BO TYCH NIE ZABRAKNIE PATRZĄC NA ILOŚĆ CUDOTWÓRCÓW...
@anonimowy
2009-12-31 15:51:10
dobre ---to był Bożydar !!!
@anonimowy
2009-12-31 19:03:34
:):)
@anonimowy
2010-01-01 10:29:53
Czym różni się wiara w boga od wiary w konia na wrotkach?


Wyobraź sobie, że zostałeś zaproszony na sobotnią imprezę do znajomych. Jesteś już na miejscu, jest dużo osób których nie znasz i zabawa się rozkręca. W pewnym momencie temat rozmowy zszedł na temat wiary – jeden z nieznajomych mężczyzn pyta Cię:

-”W co wierzysz?”

Odpowiadasz: - „W Jezusa Chrystusa, jestem katolikiem. A Ty w co wierzysz?” (tutaj zakładam taką wersję, gdyż większość polaków jest właśnie takiego wyznania, ale jeżeli wierzysz w innego boga to podłóż swojego w miejsce Chrystusa)

On odpowiada: „W Abudilina”

-”A kim jest Abudilin?” - pytasz z zaciekawieniem

On odpowiada: ” Ten bóg wywodzi się z dawnych plemion apaczy. Abudilin to gadający koń na wrotkach. Nikt go nigdy nie widział, bo mieszka w swoim wielkim królestwie pod ziemią. Abudilin ma wielką moc dawania życia i odbierania go, to on stworzył gatunek ludzki jak i wszystkie inne gatunki i ma tak szybkie wrotki że jest szybszy od śmierci – dlatego jest nieśmiertelny i nieskończony.

Byłoby bardzo dziwne, gdybyś nie buchnął śmiechem gdybyś coś takiego usłyszał , (jeżeli masz głęboką tolerancję do otaczającego świata to nie buchnąłbyś śmiechem, ale na pewno nie pomyślałbyś poważnie o wierze w konia na wrotkach prawda?) – i wiesz co ? Miałbyś rację śmiejąc się czy myśląc o takiej bzdurnej teorii jako o niedorzecznej.

Ale wiesz co jest jest bardziej ciekawe? Że wiara w boga jest tak samo śmieszna !

I w tym momencie np. katolikom pewnie zagotowała się krew – zobacz dlaczego twierdzę, że wiara w boga jest tak samo (użyj jakiegokolwiek przymiotnika) jak wiara w gadającego konia na wrotkach.

Czemu automatycznie śmiejesz się gdy ktoś Ci powie że wierzy w gadającego konia ? Bo zostaliśmy nauczeni i zapewnieni (przez świat, rodzinę, naukowców – inaczej mówiąc przez większość innych ludzi i „autorytety”) że coś takiego jak gadający koń nie istnieje. A jak bym Ci powiedział że to właśnie o to chodzi w tej wierze – że do „raju pod ziemią” pójdą tylko Ci co wierzą, że taki koń na wrotkach istnieje pomimo tego, że nikt go nigdy nie widział, że nie ma dowodów na jego istnienie i że wszyscy mówią że on nie istnieje. „Błogosławieni Ci co nie widzieli a uwierzyli” - skąd to znasz?

Ja znam np. ten cytat z wiary katolickiej. Teraz zobacz jak wielu ludzi ma wyprany mózg. Wychowują nas w przekonaniu że istnieje Bóg (ja też jestem wychowanym „katolikiem”) na którego nie ma żadnego dowodu że istnieje (to że była taka postać historyczna jak Jezus Chrystus nie oznacza że bóg istnieje), a gdy zapytasz o taki dowód, gdy zapytasz czemu nie ma takich dowodów to co Ci odpowiedzą ? Odpowiedzą: „Błogosławieni Ci co nie widzieli a uwierzyli” Czyli inaczej mówiąc, mówią Ci że masz wierzyć w coś bez żadnego oparcia - i zobacz jak wiele ludzi w to wierzy – natomiast gdy powiesz im że mają uwierzyć że istnieje gadający koń na wrotkach (co też nie ma żadnego poparcia) to już będą się śmiali i pukali po głowie.

Jak widzisz, jeżeli szukasz przykładu na profesjonalne pranie mózgu, to daleko szukać nie musisz.

Dlaczego ludzie wierzą w boga a nie wierzą w konia?

Tutaj odpowiedź jest prosta. Jest tak dlatego, bo na wczesnych etapach naszego rozwoju kiedy jako dziecko jesteśmy bardzo podatni na wpajane nam wartości powiedzieli nam, że bóg istnieje - natomiast coś takiego jak gadający koń nie. „Dorosły” człowiek przez większość czasu nie myśli i nie analizuje – jedzie na autopilocie z wgranymi wartościami, poglądami i opiniami z czasów dzieciństwa, jak i przyswaja już gotowe i nowe wartości również na autopilocie od innych.

To oczywiście ma zalety takie, że człowiek oszczędza czas poprzez nie analizowanie wszystkiego dookoła, rozwija się i używa „mądrości przodków”, natomiast powoduje to też to, że „dorosły człowiek” np. automatycznie akceptuje że bóg istnieje i nawet nie myśli o tym czy rzeczywiście tak jest – on po prostu już to wie. A gdy zacznie analizować, tak jak Ty teraz, to okazuje się że nie ma podstaw że coś takiego jak bóg istnieje, tak samo jak nie ma gadających koni.

Zauważ, że gdyby rodzice wychowali Cię w przekonaniu że prawdziwym bogiem jest rżący koń na wrotkach, gdybyś chodził co niedziele wielbić kupę końską do stajni i gdyby większość innych ludzi w to wierzyła, to dzisiaj wierzyłbyś w konia na turbo wrotkach a śmiałbyś się z katolików. Właśnie dlatego jest tak wiele różnych religii na świecie – bo w każdym rejonie globu ludzie przekazują dzieciom inne wierzenia i podglądy.

I tak było przez całą historię ludzkości – kiedyś ludzie wierzyli że ziemia jest płaska i że leży w centrum układu słonecznego – i co się działo ? Ludzie tak mocno w to wierzyli, że zabijali tych co twierdzili inaczej!

Dzisiaj będziesz śmiał się z osoby która powie że wierzy, że ziemia jest płaska ? Ale dlaczego masz podstawy żeby stwierdzić że ta osoba się myli ? BO MASZ DOWODY.

Wyznawca boga też śmieje się że ktoś wierzy w konia, tyle że tutaj ani jeden ani drugi nie ma dowodów.

Powiem szczerze – religia służy i zawsze służyła do kontrolowania i manipulowania ludźmi prostymi. Ludzie wierzący chodzą do kościoła, twierdzą że ich życie jest zależne od bóstwa i oddają ciężko zarobione pieniądze na coś czego nie widzą ale wierzą że to jest (niby ofiary nie są obowiązkowe, ale doświadczyłeś kiedyś uczucia,że ciężko jest nie dać ofiary jeżeli wszyscy dają – będziesz gorszy i wytykany – sprytne prawda?), I tutaj nie mówię bynajmniej tylko o kościele katolickim.
„Mówisz że bóg nie istnieje, ale ja go widziałem, czułem, przemawiał do mnie, miałem stygmaty itp.”

Ok, powiedzmy sobie jasno. Dowodem nie jest jest sytuacja kiedy pojedyncza jednostka może „coś zobaczyć” albo doznać – dopiero to że każda jednostka ludzka może doświadczyć tego samego, albo zobaczyć to samo w tych samych okolicznościach jest dowodem.

To że mogę objechać ziemię dookoła i to że każdy inny człowiek może to jest dowodem że ziemia jest okrągła. To że mogę zobaczyć że jakiś człowiek skacze siłą swoich nóg 2 metry nad ziemię i mogą to zobaczyć inni to jest dowodem że ten człowiek tyle potrafi – natomiast nie jest to dowodem (jak wielu mylnie interpretuje) że każdy człowiek może tak wysoko skoczyć.

Tak samo np. ”boskie stygmaty”- to że wiele osób mogło je zobaczyć u innej osoby to oznacza tylko to, że tamta osoba miała jakieś niegojące się rany na ciele (być może wywołane chorobą której jeszcze nie zbadaliśmy) a nie to że bóg istnieje.

Na koniec jeszcze takie coś do głowy mi wpadło – podobno np. bóg katolicki dał człowiekowi wolną wolę – w takim razie sami jesteśmy odpowiedzialni za to co robimy w życiu tak ? Dopiero po śmierci zostaniemy rozliczeni z grzechów.

To skoro katolicy w to wierzą, to jakim cudem wierzą też, że bóg nagle kogoś obdarzył stygmatami, albo pomógł komuś wyjść z problemu? To się kłóci samo ze sobą – po co bóg miałby stygmować (nowe słowo) kogoś ? Żeby udowodnić innym ludziom że istnieje ? Przecież to właśnie leży u podstaw weryfikacji tego czy jesteśmy tymi „błogosławionymi co uwierzyli a nie widzieli” czy nie. Jak bóg mógłby Ci pomóc w życiu, skoro masz wolna wolę?

Wiesz co słyszę kiedy zadaję takie pytania katolikom ? „Bo człowiek nie potrafi pojąć boga”. Czyli reasumując – mam wierzyć w coś na co nie ma dowodu i nie ma sensu zadawanie pytań bo i tak nie pojmę odpowiedzi … tutaj nawet mojej tolerancji poglądowej czasem ciężko powstrzymać się od śmiechu.

Odpowiadając na pytanie z tematu – Czym się różni wiara w Abudilina konia na turbo wrotkach od wiary w boga ? Niczym.

PS. Każdy ma prawo wierzyć w co chce – tutaj wyznaję tą zasadę i dlatego nie zmuszam nikogo ani nie atakuję. Natomiast czy jest w sens wierzyć w coś czego nie ma ? Wielu widzi w tym sens – tak samo jak jest wiele osób które siedzą w oddziałach zamkniętych, bo twierdzą że mają cztery ręce i trzy nogi. Nie nakłaniam nikogo do niczego (no oprócz nakłaniania do myślenia).

Temat wiary został tutaj poruszony pobieżnie (jak na głębię tego tematu) – poruszę go bardziej obszernie w mojej książce która niedługo ujrzy światło dzienni.

Źródło:

http://www.drugadroga. (11:18)
@anonimowy
2010-01-01 16:30:45
Istnienia Boga nie można ani udowodnić, ani nie można mu zaprzeczyć. Biblia mówi nawet, że musimy przez wiarę zaakceptować istnienie Boga: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają” (List do Hebrajczyków 11:6). Gdyby Bóg tego chciał, mógłby po prostu się pojawić i udowodnić całemu światu, że istnieje. Ale gdyby to zrobił, nie musielibyśmy w niego wierzyć. Jak mówi werset:„ Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (Ewangelia wg św. Jana 20:29).

Jednak to nie oznacza, że nie ma dowodu na istnienie Boga. Biblia naucza: „Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza. Dzień dniowi głosi opowieść, a noc nocy przekazuje wiadomość. Nie jest to słowo, nie są to mowy, których by dźwięku nie usłyszano; ich głos się rozchodzi na całą ziemię i aż po krańce świata ich mowy” (Psalm 19:1-4). Gwiazdy, nieskończoność wszechświata, cuda natury czy piękno zachodu słońca wskazują na istnienie Boga Stwórcy. Jeśli to nam nie wystarcza, niech dowodem na istnienie Boga będzie nasze własne serce. Księga Koheleta 3:11 mówi: „...dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata...”, a w tłumaczeniu „Biblijnego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego w Warszawie” ten sam werset brzmi: „...nawet wieczność włożył w ich serca...” Jakaś głęboko ukryta cząstka nas rozpoznaje rzeczywistość duchową. Możemy odrzucić tę wiedzę intelektualnie, ale Boża obecność jest w nas i przez nas się wyraża. Mimo wszystko Biblia nie pozostawia złudzeń: niektórzy i tak będą odrzucać istnienie Boga: „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga” (Psalm 14:1). Skoro około 98% ludzi w historii ludzkości, w różnych kulturach i cywilizacjach, na wszystkich kontynentach wierzyło w istnienie jakiegoś Boga, musi być ktoś lub coś, co sprawia, że tak myślą.

Biblijne argumenty nie są jedynymi na istnienie Boga. Istnieją także argumenty logiczne. Po pierwsze argument ontologiczny. Najbardziej popularna forma argumentu ontologicznego wykorzystuje pojęcie Boga, by udowodnić Boże istnienie. Zaczyna się od określenia definicji Boga jako: „tego, który jest największą wyobrażalną istotą”. Potem mówi się, że istnieć znaczy więcej, niż nie istnieć, zatem największa wyobrażalna istota musi istnieć. Gdyby Bóg nie istniał, nie byłby największą wyobrażalną istotą, co zaprzeczałoby definicji Boga. Drugi argument jest natury teologicznej. Argument teologiczny mówi, że od początku stworzenia wszechświat stanowi tak niesamowity projekt, że musiał zostać zaprojektowany przez inteligentnego, Boskiego projektanta. Na przykład gdyby Ziemia znajdowała się o kilkaset kilometrów bliżej lub dalej Słońca, nie byłoby na niej tyle życia, co teraz. Gdyby nasza atmosfera różniła się nieznacznie składem, wszystkie stworzenia na Ziemi wyginęłyby. Szansa wytworzenia jednej cząsteczki białka jest jedna na 10243 (czyli 10 z 243 zerami). Pojedyncza komórka mieści w sobie miliony cząsteczek białka.

Trzecim logicznym argumentem na istnienie Boga jest argument kosmologiczny. Nie ma skutku bez przyczyny. Ostatecznie musi istnieć coś, co nie miało żadnych przyczyn, by mogły zaistnieć inne rzeczy, które posiadają jakąś przyczynę swojego istnienia. Tą samoistną przyczyną jest Bóg. Czwarty argument nosi nazwę argumentu moralnego. W każdej kulturze w historii istniała jakaś forma prawa. Każdy z nas ma wrodzone poczucie tego, co złe i dobre. Zabójstwo, kłamstwo, kradzież czy niemoralność są prawie wszędzie odrzucone. Skąd mamy to poczucie dobra i zła, jeśli nie od Boga?

Mimo wszystkich tych argumentów Biblia mówi, że ludzie odrzucają jasną i niezaprzeczalną wiedzę o Bogu i wierzą w kłamstwo. List św. Pawła do Rzymian 1:25 mówi: „Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen”. Biblia również oświadcza, że ludzie nie będą mieli wymówki, jeśli nie uwierzą w Boga. „Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy” (List św. Pawła do Rzymian 1:20).

Ludzie twierdzą, że nie wierzą w Boga, gdyż „nie jest to naukowe” lub dlatego, że „nie ma dowodów”. Prawdziwy powód jest ten, że kiedy ludzie przyznają, że Bóg istnieje, muszą także zdać sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności przed Bogiem i z tego, że potrzebują Bożego przebaczenia ( List św. Pawła do Rzymian 3:23, 6:23). Jeśli Bóg istnieje, jesteśmy przed nim odpowiedzialni za nasze czyny. Jeśli Bóg nie istnieje, możemy robić cokolwiek chcemy nie martwiąc się, że Bóg nas kiedyś osądzi. Myślę, że to dlatego teoria ewolucji jest tak popularna w naszym społeczeństwie. Jest ona alternatywą wiary w istnienie Boga. Fakt, że wielu ludzi wręcz agresywnie zaprzecza, że Bóg istnieje, jest argumentem na istnienie Boga.

Pozwólcie mi podzielić się ostatnim argumentem na istnienie Boga. Skąd wiem, że Bóg istnieje? Wiem, że Bóg istnieje, ponieważ rozmawiam z Nim każdego dnia. Nie słyszę Jego odpowiedzi w sposób dosłowny, ale odczuwam Jego obecność, czuję, że mnie prowadzi, wiem, że mnie kocha, i pragnę Jego łaski. W moim życiu zdarzyły się rzeczy, które nie mogą mieć żadnego innego wytłumaczenia, jak tylko Boża interwencja. Bóg uratował mnie tak cudownie i zmienił moje życie w taki sposób, że nie mam innego wyjścia, jak tylko przyznać, że Bóg istnieje, i uwielbiać Go za to. Żaden z wymienionych argumentów nie może sam w sobie przekonać kogoś, kto decyduje się odrzucić coś, co jest naprawdę oczywiste. Ostatecznie jednak Boże istnienie należy przyjąć na wiarę (List do Hebrajczyków 11:6). Wiara w Boga nie jest krokiem w przepaść, jest raczej wkroczeniem do jasnego pokoju, w którym znajduje się już 90% ludzkości.
@anonimowy
2010-03-03 21:40:32
Biblijne argumenty nie są jedynymi na istnienie Boga. Istnieją także argumenty logiczne. Po pierwsze argument ontologiczny. Najbardziej popularna forma argumentu ontologicznego wykorzystuje pojęcie Boga, by udowodnić Boże istnienie. Zaczyna się od określenia definicji Boga jako: „tego, który jest największą wyobrażalną istotą”. Potem mówi się, że istnieć znaczy więcej, niż nie istnieć, zatem największa wyobrażalna istota musi istnieć. Gdyby Bóg nie istniał, nie byłby największą wyobrażalną istotą, co zaprzeczałoby definicji Boga.

Brak słów... wg tej teorii mam dowód na istnienie wielkiego konia na wrotkach...
@anonimowy
2010-03-16 10:03:20
Post ukryty przez moderatora.
@Scumkill
2010-03-16 12:52:42
BRAK SŁÓW NA WASZĄ GŁUPOTĘ
@anonimowy
2010-03-16 19:41:32
Każdy człowiek ma prawo wierzyć ,w to co chce.Ale nie należy z wiary ludzi się naśmiewać .Naprawde wiara -czyni cuda.Każdy człowiek ma ma swoją indywidualność i swoje opinie na dany temat.Nie można kogoś wypowiedzi niszczyć po "chamsku"
@anonimowy
Reklama

Dz. w Insku z linia brzeg