| |
|
|
|
06 Styczeń 2009 Kacper, Melchior, Baltazar
|
|
Treść |
Autor |
 |
2008-11-18 06:48:00 Dzień: 2008-11-17
Godzina: pomiędzy 9:00 – 11:00
Miejsce: ulica Bema.
Byłem świadkiem następującego zdarzenia. Jadąc sobie spokojnie w kolumnie pojazdów ulicą Bema w stronę Szczecińskiej wyprzedził mnie, a w zasadzie nas, czarny, zadbany Golf, zdaje się model 4. Kolumna pojazdów tworzyła zwarty rząd aż po same światła. Sam fakt wyprzedzania na tej ulicy nie jest niczym dziwnym, to robiłem kilka razy. Zadziwiła mnie i wprowadziła w osłupienie (początkowo) prędkość i brawura z jaką ten Golf to robił. Na oko można ocenić prędkość pomiędzy 120 a 150 km/h. Proszę mi wierzyć było na co patrzeć!! Pierwszy raz widziałem samochód pędzący z rajdową prędkością po ulicach naszego miasta. Po chwili początkowy zachwyt nad popisami samozwańczego rajdowca zmienił się w przerażenie. Zacząłem nasłuchiwać wielkiego BUM lecz dzięki jakiejś sile nadprzyrodzonej nie doczekałem się. UFF!!
Zacząłem analizować całą sytuację stawiając siebie na miejscu rajdowca.
Czy zdecydowałbym się na wyprzedzanie kolumny pojazdów nie mając pewności, że znajdę wolne miejsce aby się wcisnąć gdy z naprzeciwka pojawi się jakaś przeszkoda?
Czy jechałbym takim samochodem (zakładam, że to model seryjny bez wzmocnionych hamulców i na standardowym zawieszeniu) po wąskiej, pełnej dziur i nierówności ulicy z drzewami na poboczu z taką prędkością?
Czy przed podjęciem decyzji o rajdzie nie przemknęłoby mi przez głowę, co się stanie jak nagle na ulicę wyjdzie pieszy lub wyjedzie samochód z posesji, czy zdążę zahamować, gdzie ucieknę?
Reakcja na takie dylematy jest jedna. Niestety tylko mi tak się wydaje jak pokazuje życie.
| świr
 |
 |
2008-11-18 14:48:59 a różne rzeczy się dzieją w tym kraju mniej i bardziej dziwne:) no ale przynajmniej na brak wrażeń nie możemy narzekać:P
Ja dzisiaj wracając ze szczecina też miałem ciekawą sytuację:)
W pewnym miejscu są 3 pasy ruchu i czwarty wyłączony z ruchu. Tak czekając w kolumnie samochodów na światło zielone by ruszyć dalej w stronę Stargardu usłyszałem dźwięk "koguta" jakiegoś uprzywilejowanego pojazdu. Pojazdem tym okazał się duży van z napisem "Zespół transplantacyjny" czy coś w tym stylu. W każdym razie coś z transplantacją:) i kiedy wszyscy zjeżdżali na prawą stronę by puścić pojazd uprzywilejowany na sygnale to nagle na pasie wyłączonym z ruchy pojawiła się policyjna suka, która to nie poruszała się na sygnałach świetlnych ani dźwiękowych iii....na szczęście(dla innych użytkowników drogi:)) zostawiła dwa dłuuuuuuuuugieeeee czarne ślady po swoich oponach. No jak widać to policjant, który jest na służbie to już myśli, że mu wszystko wolno nawet gdy nie jeździe na tzw. "kogucie"
W bardzo ciekawym i dziwnym kraju żyjemy, a w czasach jeszcze ciekawszych:) | @anonimowy |
 |
2008-11-18 15:57:55 Ja mieszkam koło sklepu gdzie, dokładnie przed tym sklepem, jest postawiony znak zakazu postoju i zatrzymywania się. Jak wam się wydaje kogo tam często można spotkać kupującego? Samochód oczywiście czeka przed sklepem. | kej |
 |
2008-11-19 23:30:22 też jestem kierowcą znam swoje prawa i przepisy ale jestem zdania na ówczesny ruch drogowy że ostrożnemu i przestrzegawczemu blachy w całości,lepiej przepuścić i odpuścić jak się trzepać nad głupkiem | @anonimowy |
|