| |
|
|
|
30 Lipiec 2010 Ludmiła, Julita, Piotr
|
|
Treść |
Autor |
 |
2009-08-13 20:56:44 Doktor Henry Brandt powiedział w magazynie „StudenckieWyzwanie” (Collegiate Challenge), że istnieje pewnego rodzaju schemat, syndrom, który powoduje, że dana para zwraca się do niego. Młodzi ludzie mówią wtedy : „ Na początku, seks był ekscytujący. Potem zacząłem/am czuć się źle ze sobą i z moim partnerem/ką. Kłóciliśmy się, walczyliśmy między sobą i wreszcie zerwaliśmy. Teraz jesteśmy wrogami.”
Nazywam to syndromem „kaca”. Budzimy się rano po namiętnej nocy i uświadamiamy sobie, że tak naprawdę nie ma między nami bliskości. Zadowolenie po zbliżeniu już przeminęło i uświadamiamy sobie, że pozostaliśmy z tym , co wcale nie było dla nas najważniejsze. Wszystkim co wtedy zostaje, jest dwoje egocentrycznych, szukających samozadowolenia ludzi. Ponieważ przejawy autentycznej miłości i bliskości nie mogą być uzyskane „w jednej chwili”, niespodziewanie odnajdujemy samych siebie w stanie rozchwianej równowagi i poszukiwania harmonii.
Każdy z nas ma pięć istotnych sfer w swoim życiu. Sferę fizyczną, emocjonalną, umysłową, społeczną i duchową. Wszystkie te ‘obszary’ zostały zaprojektowane tak, by harmonijnie ze sobą współgrały. W odpowiedzi na naszą potrzebę bliskości chcemy rozwiązania ‘na dzisiaj’ a najlepiej ‘na wczoraj’. Jednym z naszych problemów jest to, że pragniemy natychmiastowego zaspokojenia swoich pragnień. Gdy potrzeba bliskości nie zostaje zaspokojona, szukamy natychmiastowego rozwiązania. Gdzie? W sferze fizycznej, psychicznej, społecznej, emocjonalnej, czy duchowej? W sferze fizycznej. Łatwiej jest być z kimś blisko fizycznie niż w jakikolwiek inny sposób. Możesz zaznać z kimś cielesnej bliskości w przeciągu godziny, lub trzydziestu minut - zależy to tylko od siły żądzy, którą odczuwasz. Lecz szybko odkrywasz, że seks może stanowić chwilową ulgę jedynie dla powierzchownego pragnienia. Nadal będzie istniała o wiele głębsza, niezaspokojona potrzeba.
Co robisz, gdy dreszcz podniecenia przechodzi i im więcej seksu zaznajesz, tym mniej sprawia ci on przyjemności? Taką sytuację tłumaczymy sobie mówiąc: ”Jesteśmy zakochani. Naprawdę zakochani.” Lecz nadal czujemy się winni i niezaspokojeni. W miasteczkach uniwersyteckich w całej Ameryce widzę kobiety i mężczyzn szukających bliskości, przechodzących z jednego związku w drugi, w nadziei, że „tym razem to będzie to; tym razem będzie to trwały związek.” Wierzę, że tym, czego naprawdę chcemy nie jest seks. Tym, czego naprawdę pragniemy jest bliskość. | @1975 |
|